I nagrodę w konkursie zorganizowanym przez SDP dla ukraińskich dziennikarzy zdobyła Yulia Abibok za tekst pt. „Głęboka recesja" o wymieraniu małych miast na Ukrainie. Wyniki konkursu ogłoszono w czasie konferencji „Media na Ukrainie: problemy i szanse”, przygotowanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, która odbyła się w siedzibie Centrum Prasowego Foksal.
II nagroda trafiła do Valentyny Kuts za tekst pt. „Wołynianie przepłacają setki hrywien za paszport zagraniczny", świetnie udokumentowany materiał o urzędniczych praktykach korupcyjnych. III nagrodę przyznano Oldze Kashpor za reportaż filmowy „Dzień Niepodległości", mówiący o problemie z samoidentyfikacją Ukraińców. Laureatki otrzymały nagrody pieniężne w wysokości odpowiednio: 3 tys., 2 tys. i 1 tys. złotych.
W czasie konferencji dyskutowano o łamaniu praw dziennikarzy na Ukrainie, cenzurze oraz o manipulacji i korupcja w mediach na Ukrainie.
W pierwszym panelu „Charakterystyka mediów na Ukrainie” udział wzięli: Oleg Nalivaiko – prezes Narodowej Unii Dziennikarzy Ukrainy (NSJU), Sergyi Tomilenko – sekretarz NSJU i Marcin Wojciechowski z „Gazety Wyborczej”. Prowadził: Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich
Oleg Nalivaiko, prezes Narodowej Unii Dziennikarzy Ukrainy (NSJU) wskazał, że głównym problemem jest kryzys ekonomiczny - o 40% upadł rynek reklamy, przez co dziennikarze zmuszeni są do szukana nowych, często nielegalnych wpływów, takich jak ukryte materiały reklamowe. „Wszystkie największe kanały dystrybucji mediów należą do kilku oligarchicznych grup, które swoje medialne inwestycje traktują nie jako biznes, ale jako zabawę lub środek wpływu na opinię publiczną” – powiedział Nalivaiko.
Zdaniem sekretarza NSJU Sergyia Tomilenki przed wyborami zaostrza się problem nacisku na dziennikarzy i redaktorów przez polityków – nie wszyscy kandydaci mają równe szanse na prezentację swojej kampanii w mediach. „Jedynie w Internecie można zobaczyć realną sytuację i realnie porozmawiać o problemach, podczas gdy telewizja i gazety dają wykrzywiony obraz rzeczywistości”. Jednak wiele materiałów w sieci ma charakter zbyt amatorski - „jest duża ilość dziennikarzy w Internecie, ale ilość jeszcze nie przeszła w jakość”.
Marcin Wojciechowski z „Gazety Wyborczej” podjął temat Internetu - 15 milionów Ukraińców ma do niego dostęp, ale sieć nie ma jeszcze tej siły oddziaływania, co telewizja - „to ona pomaga ludziom podjąć decyzję podczas wyborów”. Problemem Ukrainy jest także to, że kraj podzielony jest na kilka obiegów medialnych, które są od siebie niezależne, co powoduje brak rzetelnej, ogólnokrajowej debaty.
W drugim panelu „Problemy mediów na Ukrainie”, który prowadziła Agnieszka Romaszewska-Guzy – dyrektor Telewizji Biełsat, Rostyslav Shaposhnikov – redaktor naczelny portalu „Road Control” opowiadał o działalności swojego portalu, gdzie publikowano nagrania dokumentujące agresywne i korupcyjne zachowania policjantów drogówki wobec kierowców. Road Control to „jedyna organizacja Ukrainy, która nie jest przez nikogo finansowana – robimy to, co uważamy za istotne, nikt nas nie kontroluje” – twierdzi Shaposhnikov – „w naszym kraju władza nienawidzi dziennikarzy”. Sam Shaposhnikov padł ofiarą ten nienawiści, kiedy został ciężko pobity na zlecenie policji z Kijowa.
Yuriy Lukanov, prezes Niezależnego Związku Zawodowego Mediów Ukrainy (NMPU), przytoczył szokującą serię spraw „zabójców, którzy nie zabijali” – ludzi pod wpływem tortur przyznających się do zbrodni, których nie popełnili. Policja łapała kogokolwiek, aby mieć wynik w prowadzonych śledztwach. Dzięki takim stronom jak Road Control zdeprawowana i skorumpowana policja nie czuje się już tak bezkarnie - „to strona, której policjanci się boją”.
Oleksii Boiko, wiceprezes NSJU, opowiadał o próbach pomocy szykanowanym dziennikarzom – „tworzona jest baza wydarzeń z udziałem dziennikarzy, gdzie naruszane są ich prawa do pracy i wolności”. Narodowa Unia Dziennikarzy Ukrainy porozumiała się z 6 innymi organizacjami dziennikarskimi w sprawie wprowadzenia na Ukrainie jednolitej legitymacji dziennikarskiej, która miałaby znacznie ułatwić pracę tamtejszym ludziom mediów.
Panel trzeci dotyczył „Roli ukraińskich i polskich mediów w przeprowadzeniu demokratycznych wyborów na Ukrainie”. Wypowiadali się: Volodymyr Danyluk z Forum Ukraińskich Dziennikarzy, Olga Kashpor z telewizji UTV Plus i Agnieszka Romaszewska-Guzy. Dyskusję poprowadziła Maria Przełomiec z TVP Info.
Olga Kashpor wskazała, że Ukraińcy nie wierzą w to, co jest pokazywane w telewizji, a utrata zaufania jest bardzo niebezpieczna dla profesji dziennikarza. „Jeżeli nie zmienimy władzy to nie dojdziemy do lepszych standardów”. W wyborach ważny jest zewnętrzny monitoring, chociażby ze strony polskich dziennikarzy – wtedy władza będzie wiedzieć, że media zachodnie patrzą im na ręce.
Dla Volodymyra Danyluka nie jest tak, że „na Ukrainie wszystkich mordują, że w mediach nie można uzyskać rzetelnych informacji – […] wybory jeszcze się nie odbyły, a my już mówimy o ich fałszowaniu”. Należy odejść od stereotypów w postrzeganiu Ukrainy. Danyluk chciałby, żeby do ich kraju przyjeżdżali wykwalifikowani dziennikarze z Polski, nieskażeni konkretną tezą.
Dyskusję zakończyła Agnieszka Romaszewska-Guzy: „mamy spore doświadczenie w monitorowaniu wyborów – wiemy, jak wyglądają demokratyczne wybory i wiemy, co się po takich wyborach dzieje, a więc pewne polskie doświadczenie może być tu przydatne”. Zaznaczyła, że należy zwracać uwagę na naruszenia niezależności wyborów, ale też nie poszukiwać nieprawidłowości na siłę, jeśli ich tam nie ma.
Inf. własna
AH
