Irena Dziedzic nie jest kłamcą lustracyjnym, nie można jej uznać za agentkę służb specjalnych PRL - orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie. - Są jeszcze sędziowie w Warszawie - skomentowała Irena Dziedzic, uznawana przez IPN za TW „Marlena”.
Wedle sądu Irena Dziedzic, ikona dziennikarstwa telewizyjnego w PRL, złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne, zaprzeczając, że nie miała związków ze służbami PRL. IPN uznawał ją za agentkę kontrwywiadu MSW w latach 1958-1966 o pseudonimie „Marlena".
- Są jeszcze sędziowie w Warszawie – po wiedziała po wyroku 86-letnia Dziedzic.
Instytut Pamięci Narodowej wnosił o uznanie jej za „kłamcę lustracyjnego" i o zakazanie jej na 3 lata pełnienia funkcji publicznych. Teraz IPN może jeszcze złożyć apelację.
Autolustracji domagała się Irena Dziedzic. Chciała – i to osiągnęła - aby sąd uznał, że nie była tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
Z dokumentów IPN wynika, że Irena Dziedzic, której największą popularność dał w PRL program „Tele-Echo”, w latach 1958-1966 świadomie i tajnie współpracowała z SB.
W 2011 roku sąd apelacyjny w Warszawie uchylił wcześniejszy wyrok sądu okręgowego o „kłamstwie lustracyjnym" Ireny Dziedzic. Uznano, że sąd okręgowy nie wykazał, by miała ona świadomość współpracy oraz by w ogóle doszło do jej „materializacji".
Przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga Irena Dziedzic oświadczyła, że złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, że nie była agentką służb PRL. Mówiła o „nachodzeniu" jej przez SB, która „utrudniała jej pracę zawodową" i fabrykowała akta.
W 2006 roku „Newsweek Polska", a za nim program TVP „Misja Specjalna" podały nazwisko Dziedzic wśród dziennikarzy PRL, którzy mieli być tajnymi współpracownikami. Dziedzic zaprzeczała, by była TW "Marleną" i wniosła do sądu o autolustrację. W sądzie okręgowym mówiła, że uważa się za wieloletnią ofiarę tajnych służb, bo sprawa jej rzekomej współpracy miała być zemstą wysokiego oficera służb za to, że w latach 50. nie chciała z nim zatańczyć, a potem poskarżyła się do KC PZPR, że za odmowę przetrzymano ją przez całą noc. Jej zdaniem akta "wszystko przedstawiają w esbeckiej interpretacji".
Irena Dziedzic pracę dziennikarską zaczęła w 1946 roku. Pracowała m.in. w „Expressie Wieczornym" i w Polskim Radiu, a od 1956 roku w Telewizji Polskiej. Stworzyła talk-show "Tele-Echo", który prowadziła 25 lat (do 1981 roku). Od 1983 do 1991 roku prowadziła „Wywiady Ireny Dziedzic".
opr. tor
Źródła:
