
Hieny dla Cezarego Gmyza domaga się Wanda Konarzewska na łamach Wirtualnych Mediów.
Konarzewska pisze: „Podobno do dziennikarskiej nagrody HIENY może zgłaszać każdy, więc ja zgłaszam Cezarego Gmyza. Nominuję Go za wywoływanie niepokojów społecznych oraz działanie na szkodę Polski. >>Co się w tej Polsce dzieje – depeszują dziś od rana światowe Agencje – czyście tam wszyscy powariowali?<< Prestiżowy francuski „Le Monde” reaguje natychmiast: >>Ekscesy medialne, histeria polityczna, obelgi, teoria spiskowa i paranoja – polskie życie publiczne przeżywa właśnie epizod zdumiewającej gorączki<<. Hadko słuchać jak nas widzą inni!
Konarzewska przypomina, że red. Gmyz „odpalił” rakietę zapalającą w postaci wiadomości że znaleziono ślady trotylu we wraku TU154 M , po południu „Rzeczpospolita” przyznaje się do pomyłki a wieczorem wycofuje się rakiem z tej publikacji, gdyż „detektory piszczały wprawdzie zbliżane do części wraku, ale identyczną reakcję obserwowano także w pobliżu przedmiotów z PCV, chemikaliów i pestycydów” […]
Autorka stawia zarzuty: „Co się stało z naszą odpowiedzialnością dziennikarską? Kto dziś pamięta o rzetelnym podawaniu sprawdzonych faktów? Czy nikt już nie uczy młodych adeptów tej cnoty? Czyż nie zdają sobie sprawy z tego, że bomba informacyjna skutkuje w społeczeństwie pożogą, którą trudno będzie ugasić….Więc jeśli powiela się wiadomość nie do końca sprawdzoną, która wywołuje społeczne tsunami - warto wziąć na spytki autora sensacji. Czy chodzi mu o ukrytą prawdę czy może tylko o to tsunami? Obecność materiałów wybuchowych na pokładzie samolotu to akurat nie jest coś, nad czym można dyskutować. SĄ albo ich NIE MA. Ale o tym FAKCIE decydują nie dziennikarze ale grona kompetentnych specjalistów i odpowiedzialnych ekspertów a nie 4 tajemniczych gości, ukrywających swoją tożsamość….
Tymczasem podawanie prawdy i poł-prawdy nikogo już u nas nie dziwi i podobno Polska jest obecnie w czołówce medialnej nieufności. Harcownicy politycznej wyobraźni nie znają granic a dziennikarstwo powoli staje się bajkopisarstwem: można w naszych mediach wypisywać największe brednie, najgłupsze kłamstwa – absolutnie bezkarnie! Dziennikarz jest panem tego świata – nie musi podawać czy się o czymś od kogoś dowiedział czy też rewelację wziął z kapelusza. Nie musi nic wyjaśniać i może kreować fakty jak mu się tylko spodoba. Litera prawa nie musi byc wcale zgodna z duchem praw. Rozumiem, że dziennikarska tajemnica jest gwarantem wolnosci słowa ale wolność oznaczac też odpowiedzialność a bywa – niestety- że tej wolności słowa jest czasem za dużo… Halo, Rada Etyki Mediów! Halo, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich! Może wypowiecie się na ten temat.” – apeluje Wanda Konarzewska.
Więcej:
http://blog.wirtualnemedia.pl/wanda-konarzewska/post/hiena-dla-cezarego
podał: mp
