„Tekst uznajemy za nierzetelny i nienależycie udokumentowany. (…) Publikowanie tytułu „Trotyl na wraku Tupolewa” było ogromnym nadużyciem" – napisała Rada Nadzorcza Presspubliki - i prezes zarządu - w kolejnym oświadczeniu, opublikowanym na stronie internetowej „Rzeczpospolitej”.
Prezes Zarządu Presspubliki Grzegorz Hajdarowicz i członkowie Rady Nadzorczej przedstawili swoje wnioski z postępowania wyjaśniającego kulisy powstania tekstu Cezarego Gmyza „Trotyl na wraku tupolewa”. Uznali, że „dziennikarze związani z publikacją nie mieli podstaw do stwierdzenia, iż we wraku tupolewa znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny”. Grzegorz Hajdarowicz, Dorota Hajdarowicz, Marek Dworak i Jarosław Knap uznali ostatecznie tekst „za nierzetelny i nienależycie udokumentowany”.
„Bardzo łagodnie rzecz ujmując, wydawca 'Rzeczpospolitej' w oświadczeniu mija się z prawdą" - napisał na Twitterze Gmyz, a Bronisław Wildstein skomentował dla portalu wPolityce.pl: "Czystka w Rzeczpospolitej" budzi jak najgorsze odczucia. Oznacza zwolnienie Cezarego Gmyza za de facto napisanie prawdy".
„Odpowiedzialność za to, niezależnie od intencji, ponosi zawsze redaktor naczelny (…), czyli w tym wypadku Tomasz Wróblewski” - napisali wydawcy w oświadczeniu potwierdzając, że zarekomendowali rozwiązanie umów z redaktorem naczelnym Tomaszem Wróblewskim, jego zastępcą Bartoszem Marczukiem, kierownikiem działu krajowego - Mariuszem Staniszewskim i autorem tekstu - Cezarym Gmyzem.
Pełniącym obowiązki redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej" jest Andrzej Talaga.
tor
Źródło:
