Dziennikarz, publicysta Piotr Legutko w Poranku WNET mówił o zwolnieniu Cezarego Gmyza z „Rzeczpospolitej" i kondycji polskich mediów.
- Oświadczenia Presspubliki są z mojej perspektywy absolutnie kuriozalne. Ta czystka, która dokonała się wczoraj, przede wszystkim zwolnienie Cezarego Gmyza, narusza pewne standardy, które obowiązują w wolnych i niezależnych mediach. Dziennikarz śledczy jest od tego, by prowadzić dochodzenie i jego prawem jest nieujawnienie swoich informatorów. Przez wiele lat Cezary Gmyz udowadniał, że jest człowiekiem odpowiedzialnym i nie wsadzał swoich właścicieli na miny.
Czy taką decyzję można uznać za polityczną? - Argumentacja jest stricte polityczna, używając jeszcze twierdzenia wojny polsko -polskiej. To nie jest zachowanie przedsiębiorcy, który dbając o firmę dokonuje pewnych ruchów kadrowych. To co się zdarzyło może mieć daleko idące konsekwencje. Po tym, co zrobił Grzegorz Hajdarowicz gazeta najprawdopodobniej się zmieni. „Rzeczpospolita" dołączy do karawany mediów, które mówią jednym głosem. Jest to bardzo zły sygnał dla polskiej demokracji. Jest ot także pytanie o przyszłość tygodnika „Uważam Rze".
Piotr Legutko dodał, że Gmyz nie miał obowiązku ujawniania swoich informatorów, i że dziennikarz śledczy jest zawodem najwyższego ryzyka, który może zapłacić za swoją profesję najwyższą cenę.
- Rada Nadzorcza chciała ujawnienia informatorów, jednak dziennikarz musi ich ujawnić tylko redaktorowi naczelnemu. Uważam, że dziennikarz, w takiej sytuacji, powinien mieć wsparcie od swojej gazety. To oświadczenie warto zachować, bo jest to oświadczenie niezwykłe. Gazeta jest specyficznym przedsiębiorstwem i pewnych rzeczy po prostu robić nie można. Członek Zarządu SDP dodał, że stowarzyszenie wyda w tej sprawie stosowne oświadczenie.
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/legutko-czystka-w-rzeczpospolitej
zob. też
