Pierwsze w nowym roku kalendarzowym spotkanie w Klubie Publicystyki Kulturalnej SDP było spotkaniem nadzwyczaj udanym i bardzo ważnym, o czym najlepiej świadczyła niezwykle wysoka frekwencja – sala klubowa wypełniona była dosłownie po brzegi.
Zasługa to przede wszystkim wyjątkowego gościa. Był nim red. Wojciech Sumliński – najważniejszy chyba dziś dziennikarz śledczy, niezmordowany i nie dający się złamać swym przeciwnikom tropiciel prawdy o zbrodni dokonanej na ks. Jerzym Popiełuszce, o tajnych grach byłych Służb komunistycznych, powiązanych do dziś z najwyższymi czynnikami w naszym państwie.
Sumliński opowiadał o swej drodze dziennikarskiej do wiedzy o prawdziwych – a jakże dramatycznych i perfidnych! – działaniach SB w latach stanu wojennego i o tym, jak wielu z tych ludzi, zmieniając skórę, przeszło do „odnowionych” służb III RP, a dziś, często w najgłębszej konspiracji i pod osłoną wysokich urzędników III Rzeczpospolitej, prowadzi wrogą i szkodliwą działalność wobec Polski, paraliżując działania tych, którzy usiłują odsłonić prawdę o wielu aferach i zbrodniach systemu komunistycznego.
Nasz gość, znajdując się – mimo niezwykle aktywnego życia, mimo setek spotkań i podróży dalekich i bliższych – w świetnej dyspozycji fizycznej szczegółowo opowiadał o tym, jak dochodził do swych najważniejszych dziennikarskich ustaleń, jak wchodził w kolizje z systemem prawnym Polski „niepodległej”, jak próbowano go zniszczyć na różne sposoby, angażując w to aparat państwa. Opowiadał też o ludziach, z którymi współpracował, którzy mu pomagali, wspierali go w naprawdę trudnych, najtrudniejszych chwilach – o nadzwyczaj kompetentnym i niezłomnym prokuratorze Witkowskim, o ks. Stanisławie Małkowskim.
Drugi wątek – to były prześladowania ks. Jerzego Popiełuszki, wielki spisek przeciw charyzmatycznemu duchownemu, który w trudnych latach stanu wojennego podtrzymywał na duchu całą Polskę, który podczas swych „mszy za Ojczyznę” uczył, jak przetrwać trudny czas, jak nie stracić ani wiary ani nadziei.
Oba te wątki splotły się w momencie zamordowania kapelana „S”. Sumliński poświęcił lata całe, by udowodnić, że oficjalna wersja tej śmierci nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, że naprawdę było zupełnie inaczej, a korzenie tej zbrodni sięgają bardzo głęboko i prowadzą do ówczesnych najważniejszych osób w państwie – do Jaruzelskiego i Kiszczaka, wreszcie – do Moskwy. Ustalenia naszego gościa były dla wielu zebranych szokujące, zadawano mu pytania szczegółowe, które jeszcze wyraźniej ukazywały jego wysiłek dziennikarski, ale i szerokie polityczne tło sprawy, która w latach 80. miała stanowić element działań komunistycznych służb, zmierzających do zniszczenia opozycji politycznej w Polsce.
Ta wielka i wielowątkowa „gra operacyjna” SB tylko dzięki wysiłkowi Sumlińskiego ma dziś już niewiele tajemnic. Czy uda się autorowi głośnej, bestsellerowej „Lobotomii 3.0” wyjaśnić resztę niejasności i zagadek? To będzie zależało od tego, jak zachowa się system wymiaru sprawiedliwości III RP, strzegący dziś dobrego imienia osób w rodzaju Bronisława Komorowskiego, który w całej sprawie notoryczne kłamie przed sądem, uczestnicząc w spisku, mającym Sumlińskiego wyeliminować z życia i zawodowego i publicznego.
Rzadkim w dzisiejszych czasach powodzeniem cieszyła się książka naszego Gościa – wspomniana wyżej „Lobotomia 3.0”, pozycja, która w tej chwili zajmuje na liście książkowych bestsellerów absolutnie wiodące miejsce.
Oprac. WPK
